Pyza, morskie fale i wyjątkowa książka…

Jak wiecie (albo nie wiecie) niedawno wróciliśmy z wakacji nad morzem. To nie było pierwsze spotkanie Pyzy z wielką wodą, bo od pierwszych dni życia miała z nią do czynienia, ale na pewno tym razem najekspresyjniej wyrażała swój zachwyt ogromem wody i piasku. Bawiłyśmy się przednio, codziennie (nawet w niekoniecznie „plażową” pogodę) wychodziłyśmy nad wodę. Zależnie od warunków albo się moczyłyśmy, albo bawiłyśmy w piasku, albo wędrowałyśmy wzdłuż brzegu – jak to na wakacjach. Było fantastycznie!

Jakiś czas temu wpadła mi w oko książka, którą chciałabym Wam przy tej okazji pokazać. Zakochałam się w niej od pierwszego spojrzenia, zdobycie jej wymagało jednak nieco wysiłku, bo własciwie w żadnym sklepie nie można jej już było kupić. Ale udało się. Pojechała z nami nad morze, bo doskonale wpasowywała się w wyjazd tematycznie, a ja lubię jak książki w taki czy inny sposób nawiązują do miejsca w którym jesteśmy.

Zresztą sami spójrzcie:

Już pewnie pisałam kiedyś, że mam bzika na punkcie książek ilustrowanych – tych z tekstem, i tych bez. Uwielbiam wyszukiwać perełki z których radość ma i Pyza, i ja. Co urzekło mnie w tej? Prostota. To, że działa na mnie kojąco, tak jak widok fal i Pyzy która się z nimi bawi… a może to one bawią się z nią? Nawet jak o tym pisze robi mi się błogo.  Takie niby nic. Trzy kolory: biel kartki, błękit wody, czerń postaci. Rytm nadchodzących i oddalających się fal. Ciepło słonecznego dnia. Mewy. Ciekawość i energia dziecka. Kwintentesencja dzieciństwa w jednym, letnim dniu. Chyba nie trzeba nic więcej pisać. Zostawiam Was więc z kilkoma ilustracjami z Fali… I życzę samych pięknych książek na wakacje!

Książka: Fala
Autor: Suzy Lee
Wydawnictwo: Wydawnictwo mam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *