Wiosna!

21 Marca to pierwszy dzień wiosny (ok, „drugi pierwszy” bo wczoraj – 20go był pierwszy dzień wiosny astronomicznej, a dzisiaj jest kalendarzowej), to też Międzynarodowy Dzień Lasów. I przy tej wiosenno-leśnej okazji chciałabym pokazać Wam książkę – napisaną z miłością nie tylko do lasu, ale przyrody w ogóle. Książkę napisaną przez kobietę, od której oczekiwano, że będzie kontynuować rodzinne tradycje, a która wybrała własną, całkiem inną drogę. Książkę, która mimo, że wygląda niepozornie sprawia, że się uśmiecham za każdym razem gdy do niej zaglądam. Ta książka to „O ziołach i zwierzętachSimony Kossak (tak, z tych Kossaków).

Przeczytacie w niej krótkie opowieści o roślinach i zwierzętach, które napotykacie na każdym kroku. Takich jak Ci goście, którzy odwiedzili nasz ogród wczoraj rano:

Narobili sporo hałasu, podjedli, pospacerowali i odlecieli.

A my z Pyzą, jak na mole książkowe przystało, otworzyłyśmy książki. Pyzie podsunęłam „Ptaki Polski”, a sobie wzięłam „O ziołach i zwierzętach”, żeby zobaczyć czy jest coś o żurawiach. Było:

„Lecą żurawie. Na tle burych chmur przesuwają się klucze ptaków. Powoli, w jednym rytmie uderzają skrzydał, jedną linię znaczą wyciągnięte szyje i nogi. Stado za stadem wyłania się zza horyzontu.(…)
Od niepamiętnych czasów na zarośniętych trzciną biebrzańskich bagnach gromadzą się żurawie. Stąd podejmują coroczną wędrówkę do porośniętych papirusem bagien Białego Nilu. Wiedzione nieomylnym zmysłem podążają na miejsce spotkania z pobliskich i dalekich siedzib letnich.
W dzikim zakątku bronionym przez trzęsawisko para żurawi przez cały kwiecień strzegła gniazda z suchych trzcin i traw, a w nim dwóch zielonkawoszarych, nakrapianych jaj. Rodzice na zmianę ogrzewali rozwijające się w nich zarodki. W końcu na jednym z jaj pojawiło się promieniste pęknięcie. Dorosły ptak swym dużym i mocnym dziobem  delikatnie odłamał kawałek skorupki i uwolnił cynamonowe pisklę. Po dwu dniach i na drugim jaju skorupka pękła i znów z pomocą dorosłego ptaka wygramolił się, okryty gęstym puchem, maleńki żuraw. Jego ledwie trzymający się na nogach starszy brat powitał go brutalną napaścią. Rodzice krótko tolerowali taki zachowanie – juz czwartego dnia ojciec oddalił się od gniazda, biorąc ze sobą starszego syna. (…)”

Chce się czytać – prawda? Do tego te ryciny ilustrujące każdą z opowieści. Bardzo lubię brać takie książki w ręce. 

Nie będę się rozpisywać o autorce. Nie tym razem. Zacytuję tylko krótko wstęp do książki:

„Simona Kossak była biologiem z wykształcenia i leśnikiem z zamiłowania, krakuską z urodzenia i białowieżanką z wyboru.”

A u Was? Czuć już wiosnę??

PS

Ostatnio szumi wokół lasów w Polsce, niekoniecznie miło i przyjaźnie. A mało kto wie tak naprawdę, że w Polsce leśnicy sadzą corocznie ok. 500 milionów młodych drzewek. I, że mimo wycinania części drzew (w końcu wszyscy z drewna korzystamy, więc ciąć trzeba), lasów w naszym kraju wciąż przybywa. Po II wojnie światowej lasy stanowiły zaledwie 21% powierzchni Polski, obecnie jest to prawie 30%, a zakłada się, że w 2050 r., że będzie to aż 33%.
Bądźcie dobrzy dla leśników. Nie tylko w takie dni jak dzisiaj! Wykonują kawał dobrej roboty!

 


Informacje o książce:
O ziołach i zwierzętach
Autor: Simona Kossak
Wydawnictwo Marginesy


 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *